Bagażnik typu low-rider firmy Crosso

:: Bagażnik typu low-rider firmy Crosso

Pierwsze wrażenie

Właśnie listonosz przyniósł paczkę od Crosso. Nareszcie trzymam w ręku ich nowy produkt, o który ostatnio nie było łatwo na polskim rynku: przedni bagażnik typu low-rider. Z rozpakowaniem paczki czekałem na Mariusza, żeby wspólnie zobaczyć sprzęt, na którym teraz przyjdzie nam teraz wieszać przednie sakwy. Po rozpakowaniu zobaczyliśmy 2 komplety kratek, śrub, podkładek, obejm i resztę rzeczy potrzebnych do założenia bagażnika. Od Crosso otrzymaliśmy kilka rozmiarów obejm dla różnych średnic goleni. Dzięki temu dobraliśmy obejmę idealnie pasującą do naszego sprzętu. Spawy położone na kratkach bagażnika wzbudziły nasze zaufanie.

Zakładamy "lowa"

Założenie bagażnika nie trwało długo. Do zestawu dołączona jest instrukcja jak należy zamontować low-rider'a na rowerze. Od razu po założeniu bagażnika zapakowaliśmy przednie sakwy i zawiesiliśmy je na nim. Samo zakładanie jest szybkie, i bezproblemowe. Bagażnik jest dostosowany do sakw Crosso, więc wszystko pasowało idealnie, bez dodatkowych zabiegów. Nie znaczy to oczywiście, że bagażnik jest zrobiony tylko pod sakwy Crosso. Jego charakter jest uniwersalny. Miejsca przystosowane do przyjęcia obciążenia bagażnika mają margines rozstawu.


Runda honorowa

Czas w końcu sprawdzić jak cała konstrukcja zachowuje się w ruchu. Pierwsze przekręcenia korbą jednak mnie uspokajają. Cała konstrukcja jest sztywna, a co najważniejsze sakwy pewnie leżą na bagażniku nie powodując ich przesuwania pomimo lekkiego przeciążenia bagażnika blisko 20 kg-owym ciężarem.

Pora na prawdziwy sprawdzian

Bagażnik miał swój bojowy sprawdzian w czasie wyprawy dookoła Polski. Tonaż przednich sakw wyniósł łącznie 10kg. Przez pierwsze kilometry jazdy, czując (i widząc) nienaturalny ciężar na kierownicy jechałem ostrożnie, uważałem na dziury, nierówności terenu obawiając się utraty równowagi bądź odczepienia się sakwy. Po kilkudziesięciu kilometrach jazdy w deszczu, błocie, dziurach i po wysokich krawężnikach nabrałem zaufania do całej konstrukcji i prawdę mówiąc zapomniałem, że jadę z przednim bagażem.

W czasie całej wyprawy 3 krotnie sprawdzałem czy wszystkie śruby są dobrze dokręcone i czy nigdzie nie powstał żaden luz w czasie jazdy. Może się czepiamy, ale pewne zastrzeżenia mieliśmy tylko do mocowania pałąka po obu kratek, gdyż właśnie w tym miejscu śruby lekko sięluzowały i w wyniku tego pałąk lekko się ruszał. Myślę, że nie ma to dużego wpływu na pracę bagażnika, ponieważ siły głównie rozkładają sięna dolnych goleniach amortyzatora w miejscu założenia obejm, a pałąk służy tylko jako pomocnicze wzmocnienie przeciw rozpieraniu bagażnika na boki. Poradzić z tym problemem można bardzo prosto. Wystarczy pod nakrętkę podłożyć podkładkę sprężynującą, która zapobiegła jej odkręcaniu. Zachęcamy producenta do zaznaczenia w instrukcji montażowej, aby taką podkładkę tam umieścić, bo przynajmniej w naszej tego nie było. Poza tym bagażnik spisywał się wzorowo i do końca trasy nie było z nim żadnych kłopotów.

Podsumowanie

Ostatecznie bagażnik przedni typu low-rider firmy CROSSO okazał się bardzo dobrym zakupem. Jego największymi zaletami są niska waga, przemyślana sztywna konstrukcja, możliwość założenia bagażnika na amortyzator i niska cena w porównaniu do cen bagażników tej klasy dostępnych na rynku. Mam nadzieje, że będzie nam jeszcze długo służył.

 

 

 

 

 

Test przeprowadzili:

Adam Zachura
e-mail: cyklista@1000lecie.pl
gg: 4635430

Mariusz Rodzeń
e-mail: m@riusz.com
gg: 87825

Ostatnia aktualizacja: 2006'lipiec

Do góry

MENU
Wiadomości | Forum | Sprzęt | Sklep | Testy | Katalog WWW | Turystyka | Kupowanie
| Trasy Instrukcje | Humor | Historia | Gry | Programy | Tapety | Wygaszacze
Dodatki | Giełda | Prawo | Książki | Ubranie | Jedzenie | Zdrowie | Miasto | Różne
Logowanie | O nas | Reklama | Kontakt | Subskrypcja | Szukaj |
(c) 1995-2007 Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie oraz wykorzystywanie artykułów publikowanych w witrynie www.wrower.pl bez zezwolenia zabronione.