|
Więcej o naszych wyprawach można poczytać na stronie:
PLANY NA ROK 2005
Od sierpnia 2004, tj. od powrotu z naszych rowerowych
wakacji powoli krystalizowały się plany na... rok 2005. Już wiedzieliśmy,
gdzie poniosą nas nasze dwa koła. :-)
Wyprawa2005 (Szlakiem Alpejskich Przełęczy) to -
Alpy, Alpy i jeszcze raz Alpy! Piękno gór, ich majestatyczny spokój
niesamowicie nas pociągają! Możemy godzinami siedzieć na stoku,
przełęczy i w ciszy chłonąć płynące z gór piękno...
W związku z tym, że trzy lata pod rząd przejeżdżaliśmy
przez Czechy, Austrię, dość dobrze znamy te kraje, a już na pewno
na pamięć mijane miejscowości - w tym roku chcemy je ominąć! Planujemy
dostać się z rowerami i sakwami do Zgorzelca, tam przekroczyć granicę
polsko-niemiecką, potem wsiąść do niemieckiego pociągu, korzystając
z tanich biletów, tzw. Wochenendeticket, dojechać aż do granicy
niemiecko-francuskiej i dopiero od Strasbourga zacząć naszą rowerową
przygodę.
W dniu 13.06.2005 nasze plany uległy radykalnej zmianie!!!
Po intensywnych, aczkolwiek krótkich poszukiwaniach (3 dni) plany
zmieniły się: w dniu 28.06.2005r. prawdopodobnie wyjedziemy z Katowic
autokarem Orbis-Transport
do Genewy!!! To jedyna z firm transportowych, która poważnie
i ze zrozumieniem podeszła do klienta, zgodziła się zabrać na
pokład autokaru nasze ukochane rowery!!! Przy okazji bardzo dziękujemy
przemiłej pani Dorocie Dz. z biura Orbis-Transport/Inter Bus za
profesjonalne podejście i opiekę nad naszym przejazdem. Pisaliśmy
e-maile do 11 firm (przez grzeczność nie wymienimy ich nazw) specjalizujących
się w przewozach autokarowych - żadna z firm nam nie odpowiedziała!!!
Tak więc planujemy wystartować w Genewie, pojedziemy
różową ścieżką Nr 1 Rhone-Route przez Nyon, Lozanne, Aigle do Martigny.
Tam "podjedziemy" w pobliże Chamonix i obejrzymy Mont-Blanc, potem
wrócimy do Martigny i pognamy przez Sion, Visp, Brig. Wjedziemy
na Simplonpass (2005m npm), pooglądamy z daleka, o ile będzie widać
Jungfrau, potem wjedziemy na Nufenenpass (2478m npm), przez Oberwald
wjedziemy na:
- Grimselpass - 2165m npm
- Furkapass - 2431 m npm,
odbijemy na:
- Passo dello Gottardo - 2108 m npm
Potem zwiedzimy Andermatt. Jeśli pogoda i kondycja
będą dopisywać, to skręcimy na Göschenen-Wassen, by wjechać na Sustenpass
(2224m npm), powrócimy do Andermatt i jadąc ścieżką Nr 2 (pomarańczowa)
Rhein-Route wjedziemy na Oberalppass (2044m npm), prawdopodobnie
odwiedzimy znane nam Chur, odbijemy na Davos, jadąc w stronę Zernez
wjedziemy na Fluelapass (2383 m npm)... Zdobywając po kolei:
- Ofenpass - 2149 m npm
- Umbrailpass - 2501 m npm
- Passo dello Stelvio - 2758 m npm (główny cel naszej podróży
!)
Następnie chcemy zwiedzić niezwykle malowniczy i
ciekawy Park Nazionale dello Stelvio, a potem spokojnie jadąc Włochami
przez Gomagoi, Spondining, Silandro, Naturns, Merano, Bolzano dojechać
do Bozza diFassa, zdobywając przy okazji Karerpass, Passo di Costalunga
(1753m npm). Jadąc dalej w kierunki Cortiny d`Ampezzo obejrzymy
ściany Marmolady, masyw Gruppo di Sella, planujemy zdobyć:
- Passo Pordoi - 2230m npm
- Passo di Campolongo - 1875m npm
- Passo Falzarego - 2105m npm
Od Cortiny d`Ampezzo przez Schluderbach, dojedziemy
do Tobbiacco i skierujemy się na Austrię. Przez Silian, Lienz i
Iselberg - 1208 m npm dojedziemy do Heiligenblut, a stamtąd drogą
pojedziemy w kierunku Hochtoru - 2504 m npm, przy okazji odbijając
w lewo dojedziemy do słynnego lodowca Pasterze. Jesteśmy przekonani,
że w tym roku góry przyjmą nas łaskawie i będzie na nas czekała
piękna pogoda, dzięki czemu porobimy masę zdjęć!!! Tylko na to czekamy!!!
Oto nasza trasa dopięta raczej "na ostatni guzik" aż do Hochtoru.
Jeśli czas nam pozwoli dojedziemy do Wiednia jadąc południową i
wschodnią Austrią (przez Graaz). Jeśli będzie mało czasu - pognamy
łatwiejszą drogą przez Zell am See, Salzburg, Lambach, Linz do Wiednia
- znamy tę drogę więc łatwo będziemy się nią przemieszczać. Potem
tylko Czechy i powrót do domu!
Wyprawa 2005 zapowiada się na ciężką kondycyjnie
przeprawę. W tym roku naszym priorytetem jest ograniczenie do minimum
bagażu, spanie na gospodarza - Szwajcaria jest drogim krajem, ale
atmosfera spokoju, cisza panująca w górach i wolne przestrzenie
są nam niesamowicie potrzebne po 11 miesiącach spędzonych "na wysokich
obrotach" w mieście i w pracy... Niestety z roku na rok coraz bardziej
pogłębia się nasza "roweromania" i chęć jeżdżenia z sakwami, namiotem,
obcowania z przyrodą, poznawania ludzi. Bardzo dziękujemy Firmie
CROSSO i jej właścicielom za stałą współpracę. Od trzech
lat jeździmy z sakwami CROSSO DRY. W tym roku Firma CROSSO obiecała
wyposażyć nas w profesjonalne sakwy CROSSO EXPERT. Firma
znana jest z doskonałych sakw - najlepszych polskich sakw rowerowych,
pokrowców, worków wyprawowych a ostatnio nawet bagażników. Firma
"uczestniczy" w wielu rowerowych wyprawach i przedsięwzięciach.
Do góry
|
|
| |
| |
| |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
(c) 1995-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie oraz wykorzystywanie artykułów publikowanych
w witrynie www.wrower.pl bez zezwolenia zabronione. |
|